Przejdź do treści

Wyszukiwarka

Szukaj

Sensacyjne odkrycie w Orłowie

A pomniejsz czcionkę A standardowy rozmiar A powiększ czcionkę

Powiatowa wieś i Muzeum im. Jana Kasprowicza stały się w ostatnich dniach przedmiotem wielkiego zainteresowania ogólnopolskich mediów. Wszystko dzięki przypadkowemu odkryciu i odpowiedzialnej postawie.

 

Grzegorz Marczak prowadził na terenie swojej posesji inwestycję. Pewnego dnia ekipa natknęła się na coś interesującego - gliniane naczynie. Tu zaczyna się bardzo istotna część opowieści.

Bowiem właściciel nieruchomości nie zbagatelizował znaleziska, ale powiadomił archeologów.

Szybko okazało się, że wykop budowlany odsłonił skraj cmentarzyska pochodzącego z ostatnich wieków przed Chrystusem, a liczącego sobie około 2200 lat!

Archeolodzy z Muzeum im. Jana Kasprowicza w Inowrocławiu pod kierownictwem dyrektora Marcina Woźniaka przebadali 3 groby, z czego dwa ciałopalne, w których szczątki zmarłych złożone były w niewielkich jamach i przykryte potłuczonymi rytualnie w czasie pogrzebu naczyniami.

Wśród popiołów udało się odnaleźć fragment przedmiotu z brązu - precyzyjnie wykonany nit z brązowego naczynia, które trafiło na Kujawy z południa Europy. Najciekawszy był jednak pochówek szkieletowy.

- Zmarły został złożony do specjalnie przygotowanego kamiennego grobowca. W ostatnią drogę został wyposażony w trzy naczynia, dwa kubki i garnek, które mogły zawierać pożywienie. Przy lewym udzie odnaleziono duży żelazny nóż. Przy prawym ramieniu, w niezachowanym "woreczku-sakiewce" znajdowały się niezidentyfikowany przedmiot żelazny, być może brzytwa, oraz dwa kamienie, z których jeden mógł pełnić funkcję amuletu. W okolicach szyi wystąpiło niewielkie kółko żelazne, być może ozdoba – mówi Marcin Woźniak.

Podkreśla on postawę właściciela prywatnej posesji, który poinformował archeologów, zdając sobie sprawę, że zakłóci to jego prace i plany budowlane. - Świadomość inwestora, że za odnalezionym starym garnkiem kryć się mogą ważne naukowe informacje, i że odkryte naczynie jest niewątpliwie zabytkiem, zaowocowały właściwą postawą – ocenia Marcin Woźniak.

Archeolodzy zrewanżowali się dynamiczną akcją - zrobili wszystko, aby ich obecność na placu budowy, a jednocześnie na stanowisku archeologicznym była jak najmniej uciążliwa.

Z kolei starosta Wiesława Pawłowska podziękowała Grzegorzowi Marczakowi za niezwykłą postawę. - Jestem pod wrażeniem pana sumienności, dzięki której właściwe organy zostały powiadomione o znaleziskach. To niezwykłe, cenne odkrycie, dokumentujące historię kujawskich ziem, a tereny te skrywają niejedną tajemnicę. Dlatego tak ważne jest zachowanie dla naszych potomnych wszelkich śladów dawnego życia i działalności – powiedziała starosta.

Tekst ukazał się w Tygodniku Informacyjnym Powiatu i Gmin 22 maja 2020 r.

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce Cookies.

Zamknij