Przejdź do treści

Wyszukiwarka

Szukaj

Osobiste rzeczy Mistrza

A pomniejsz czcionkę A standardowy rozmiar A powiększ czcionkę

Portfel Mistrza Jana

Nie wiemy, ile pieniędzy wydawał Jan Kasprowicz. Ale wiemy, jak wyglądał jego portfel. Trochę podniszczony, to prawda. Ale wartość ma bezcenną.

Laska mistrza Jana

Jej długość wynosi 88 cm. Zgodnie zasadami, laska powinna sięgać do nadgarstka wyprostowanej wzdłuż tułowia ręki, czyli Jan Kasprowicz liczył sobie ponad 180 cm lub… miał źle dobraną laskę.

Słynna koszula

To zdjęcie koszuli Jana Kasprowicza znanej ze słynnej fotografii Henryka Schabenbecka, wybitnego zakopiańskiego fotografika. Zdjęcie powstało około 1926 r. i należy do najbardziej znanych portretów poety. Koszula ze zdjęcia znajduje się w zbiorach Muzeum Jana Kasprowicza.

To fotografia zegarka zawieszonego na dewizce Jana Kasprowicza. Wtajemniczeni w biografię poety wiedzą, że obok zegarka na łańcuszku wisieć winny jeszcze dwie złote, antyczne, rzymskie monety, które Jan Kasprowicz otrzymał od Franciszka Rawity Gawrońskiego w kawiarni U George'a we Lwowie.

Oddajmy głos Franciszkowi Rawicie Gawrońskiemu. To był żyjący w latach 1846-1930 pisarz, powstaniec styczniowy, człowiek o fascynującej biografii: „W czasie częstych moich wycieczek do Włoch i na pobrzeże dalmatyńskie, odwiedzałam antykwariuszy i kupowałem, między innymi drobiazgi, stare rzymskie monety srebrne i złote. Do jesiennego mego płaszcza – almawiwa (męski płaszcz a właściwie peleryna bez rękawów) – kazałem zrobić z takich monet, zdaje się z popiersiem Antoninów, zrobić ryngraf, który z daleka dość efektownie i oryginalnie wyglądał. Spotkawszy się kiedyś na Akademickiej z Kasprowiczem, zatrzymaliśmy się na chwilkę rozmowy.
Kasprowicz zwrócił uwagę na ryngraf, począł go oglądać i chwalić. A lubił rzeczy piękne. 
- Pozwoli Pan, że ja mu to ofiaruję.
Przy tej sposobności zaprosiłem go na kolację do "George’a", dokąd ryngraf, kazawszy go odpiąć przyniosłem. Przy tej okazji wypiliśmy bruderszaft.
Z jednej z tych główek Kasprowicz kazał zrobić szpilkę do krawata, którą bardzo chętnie nosił. Drugi mały prezent, jaki otrzymał od mnie, dwie czy trzy złote starożytne monety, miał zawsze zawieszone przy breloku na łańcuszku od zegarka. Z powodu tych właśnie monet wziął temat do wierszowanej dedykacji, jaką położył na początku pierwszego tomu zbiorowego wydania swoich dzieł, które mnie ofiarował:

„Za pieniądz szczerozłoty odpłacam bibułą,
Lecz dobrze wiedząc o tym, że masz duszę czułą
Na serca odrobinę, która z niej przeziera,
Nadzieję mam – nadzieja ta jest wielce szczera
– Że przyjmiesz ją ochotnie. Jeśli nie Franciszku,
Racz nigdy nie zawierać umów przy kieliszku,
Bo źle na tym wychodzisz. Jesteś nazbyt skory,
Nie baczysz co jest Zygmunt, „złocisty” Batory,
Czy jakiś cesarz rzymski. Zresztą dobra nasza!
Niech żyje grosz i dukat, kieliszek i flasza,
Ty i ja, i wszyscy, którzy mają wolę
Zawierać cne umowy u George’a przy stole,
Rzecz prosta, na mą korzyść... Tymi kończę słowy,
Twój szczerze Ci oddany, do usług gotowy –
Jan Kasprowicz”

Brak artykułów

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce Cookies.

Zamknij