Przejdź do treści

Wyszukiwarka

Szukaj

Jan Kasprowicz - Księga ubogich (1916)

A pomniejsz czcionkę A standardowy rozmiar A powiększ czcionkę

 

VII

 

Powiedz mi, powiedz,

Jaki cię ku mnie sprowadził manowiec?

Zza jakiej góry, zza jakiej rzeki

Przybyłaś tutaj, w świat mój daleki,

Pewny swej drogi wędrowiec?

 

Co za wyrocznie

Rzekły ci prawdę, tak dzisiaj naocznie

Zadowoloną z przynęty swojej,

Że w mego domu cichej ostoi

Znużona stopa twa spocznie?

 

Złóżże, me dziecię,

Sakwę podróżną, co barki ci gniecie,

I pokrzep siły czarą miłości:

Dla najprzedniejszej jest ona z gości,

Dla jednej już tylko na świecie...

 

A jeśli padnie

Kropla goryczy, co leży gdzieś na dnie,

Zawiedzionymi nie krzyw się usty:

Jać nie poszedłem między oszusty,

Nie chciałem ubiec cię zdradnie.

 

Takie są dzieje

Że i najczystsza fala, co jaśnieje

Odblaskiem nieba, ciemno się skłębi

I muł i zielsko wyrzuci z głębi,

Gdy wichr niezwykły zawieje...

 

Lecz po cóż o tem?

Dzięki ci, dzięki, że takim mnie złotem

Obdarowujesz, wybranym z skrzyni,

Gdzie się na życie ofiara czyni,

Gdzie nie ma paktów z odwrotem.

 

Oczy ci płoną

Na myśl, że taką niepowszednią stroną

Przybywszy skądsiś w te progi,

Bogacisz dom mój ubogi

Swą wiarą nieprzemożoną.

 

Lico-ć się pali,

Kiedy mi szepcesz, że widzisz gdzieś w dali,

Jak za tą skonów powloką ciemną

Jakąś światłością świecim wzajemną

Śród tych, co dnia nie zaspali.

 

O, niebogato

Za miłościwe odpłacam się lato:

Idąc w tę przyszłość za twymi tropy,

Chciałbym ci słońca rzucać pod stopy,

A daję li pieśni ci za to.

 

Ale ty właśnie

Mówisz, że przy nich wszelki skarb ci gaśnie,

Albowiem celem twoim przybycia

Było uczynić hymn z mego życia,

W wieczyste zmienić je baśnie.

 

Powiedz mi, powiedz,

Jaki cię ku mnie sprowadził manowiec?

Zza jakiej góry, zza jakiej rzeki

Przyszłaś z tą wolą w świat mój daleki,

Zwycięstwa pewny wędrowiec?...

 

X

 

 

O wielcy i syci tej ziemi!

Cóż z wami łączyć mnie może,

Choć głodno spać się nie kładę,

Choć miast barłogu mam łoże?

 

Choć biała na mnie koszula,

Z tych samych lnów uprzędzona,

I choć jednakie nam sukno

Pokrywa nasze ramiona?

 

Choć nieraz przy wspólnym stole

Z jednakich jemy talerzy,

Nad czystym schyleni obrusem,

Co dziesięć łokci mierzy?

 

Choć z szklenic o złotym brzegu,

Rżniętych w kosztownym krysztale,

Jednakie pijący wino,

Z wami je razem chwalę?

 

Cóż może mnie skuwać z wami,

Jakie ogniwa i sploty,

Choć wspólne snadź mamy grzechy

I wspólne, jeśli są, cnoty?

 

Choć z jarzma dziś wyprzęgnięty,

W rozsypiającym tym lecie

Bezczynnie się włóczę po drogach

Tak samo, jak wy to umiecie?

 

Choć mógłbym z niejednym z waszych

Słuchać dziś szeptów tej głuszy,

Bo i wy przecież także

Wrażliwe miewacie uszy -

 

I z was zamyśleńcy powstali

Patrzący na świat nieobłudnie,

Co jakżeż głęboko umieli

Sondę zapuszczać w studnię!

 

Jakież mnie wiążą z wami

Łączniki, węzły i spójnie,

Choć jedno z błękitów słońce

Spogląda na nas tak czujnie?

 

Chociaż ten grom, co w tej chwili

Zabójczym zahuczał głosem,

Mógłby tu mnie razem z wami

Jednym powalić ciosem?

 

Choć śmierć ma, tak samo jak wasza,

Licha być może i podła -

Z uwiądu, co musiał zejść z drogi,

Która ku chwale wiodła?...

 

Te na samotnych przechadzkach

Zadaję sobie pytania,

Pragnący posiąść tę miłość,

Co się ku wszystkim skłania.

 

Lecz czuję, choć pęd swych zastrzeżeń

Trzymam usilnie na wodzy,

Że sercu mojemu najbliżsi

Maluczcy i przeubodzy -

 

Że wszystko, co tylko jest w duszy

Z najszlachetniejszej przędzy,

Ludzkiemu oddaję cierpieniu,

Ludzkiej poświęcam nędzy.

 

XXXI

 

Pożółkły znużone pola,

Niebiosa coraz to bledsze,

Żądnymi piersiami chłonę

Ciche, jesienne powietrze.

 

Rozglądam się naokoło -

Niebujnie tu, niebogato,

A przecież mi nie żal dzisiaj,

Że się prześniło lato.

 

W tej pustce, w tym wyczerpaniu,

Które mi w oczach rośnie,

To samo odczuwam życie,

Jak w pełnej, kwitnącej wiośnie.

 

Przystaję na długiej miedzy,

Ku rżyskom nakłaniam lica,

Z powiędłych kępek ta sama

Wyziera mi tajemnica...

 

Mgły jakieś nieuchwytne

Las osnuwają bury,

Nieśmiało migocą w słońcu

Śniegiem pokryte góry.

 

Urocza, smętna martwota,

Zda się, iż śmierć jest gdzieś bliska,

Na pochyłościach wierchu

Jesienne dymią ogniska.

 

Nieletni, wątły pastuszek

Okiem mnie wita lękliwie -

Jeszcze się bydło pasie

Na tej wychudłej niwie.

 

Jeszcze jest jakaś czerstwość

Na niwie tej wypalonej -

Z wrzaskiem niesamowitym

W krąg się zwołują wrony.

 

Gdzieś lecą, gdzieś giną w dali,

Wzięły ze sobą zmorę -

Garść pełną zoranej gleby

Do chciwej ręki biorę.

 

Upajam się jej zapachem,

I dzisiaj tak samo on świeży -

O rodzicielko żywota,

O święta, płodna Macierzy!

 

O skarbie ty mój najdroższy,

Rozstać się z tobą nie mogę -

Zielone jeszcze sitowie

Z uśmiechem zaszło mi drogę.

 

Na gruzem zasłanej miedzy

Jałowiec krzewi się młody,

Dziś barwy mu odmieniły

Fijoletowe jagody.

 

Skąpo się fala toczy

Potokiem, co wysechł w lecie,

Spomiędzy chwastów nad brzegiem

Samotne żółcieje kwiecie.

 

Ostatnie to już - zapewne!

O innych nie usłyszycie,

Lecz ja w tej pustce dzisiejszej

To samo odczuwam życie.

 

W tym wyczerpaniu, co dzisiaj

Świat tak cudownie mroczy,

Ta sama wszak tajemnica

Dziwem otwiera mi oczy.

 

Powiędły, przymarły pola,

Niebiosa coraz to bledsze,

Żądnymi piersiami chłonę

Ciche, jesienne powietrze.

 

XL

 

Rzadko na moich wargach -

Niech dziś to warga ma wyzna

Jawi się krwią przepojony,

Najdroższy wyraz: Ojczyzna.

 

Widziałem, jak się na rynkach

Gromadzą kupczykowie,

Licytujący się wzajem,

Kto Ją najgłośniej wypowie.

 

Widziałem, jak między ludźmi

Ten się urządza najtaniej,

Jak poklask zdobywa i rentę,

Kto krzyczy, iż żyje dla Niej.

 

Widziałem, jak do Jej kolan -

Wstręt dotąd serce me czuje -

Z pokłonem się cisną i radą

Najpospolitsi szuje.

 

Widziałem rozliczne tłumy

Z pustą, leniwą duszą,

Jak dźwiękiem orkiestry świątecznej

Resztki sumienia głuszą.

 

Sztandary i proporczyki,

Przemowy i procesyje,

Oto jest treść Majestatu,

Który w niewielu żyje.

 

Więc się nie dziwcie - ktoś może

Choć milczkiem słuszność mi przyzna

Że na mych wargach tak rzadko

Jawi się wyraz: Ojczyzna.

 

Lecz brat mój najbliższy i siostra,

W tak czarnych żałobach ninie,

Ci wiedzą, że chowam tę świętość

W najgłębszej serca głębinie.

 

Ta siostra najbliższa i brat ten,

Wybrani spomiędzy rzeszy,

Ci znają drogi, którymi

Moja Wybrana spieszy.

 

Krwawnikiem zarosłe ich brzegi,

Łopianem i podbiałami:

Spieszę z Nią razem, topole

Ślą swe westchnienia za nami.

 

Przystajem na cichych mogiłach,

Słuchamy, azali z ich wnętrza

Jakiś się głos nie odezwie,

Jakaś nadzieja najświętsza.

 

Zboża się złocą dojrzałe,

A tam już widzimy żniwiarzy,

Ta dłoń swą na czoło mi kładzie

I razem o sprzętach marzy.

 

A potem, podniósłszy głowę,

Do dalszej wstając podróży,

Woła: "Miej radość w duszy,

Bo tylko radość nie nuży.

 

Podporą ci będzie i brzaskiem

Ta ziemia, tak bujna, tak żyzna,

Nią-ci ja jestem, na zawsze

Twa ukochana Ojczyzna".

 

Jakiś złośliwy złoczyńca

Pszeniczne podpala stogi,

U bram się wije niebieskich

W rozpaczy człowiek ubogi.

 

Jakaś mordercza zaraza

Z głodem zawiera przymierze,

Na przepełnionych cmentarzach

Krzyże się wznoszą świeże.

 

Jakoweś głuche tętenty

Wskroś przeszywają powietrze,

Kłębią się gęste chmurzyska,

Czyjaż to ręka je zetrze?

 

Jakaś olbrzymia rzeka

Wezbrała krwią i rozlewa

W krąg purpurowe swe nurty,

Zabiera domy i drzewa.

 

Jakoweś idą pomruki -

Drży nie poznana puszcza,

Dęby się groźnie ozwały,

Cóż to za moc je poduszcza?

 

A nad tą dolą - niedolą

Poranna nieci się zorza,

Na pieśń mą Ojczyzny pełną,

Spływa promienność jej boża.

 

W mej pieśni, bogatej czy biednej

Przyzna mi ktoś lub nie przyzna

Żyje, tak rzadka na wargach,

Moja najdroższa Ojczyzna.

Brak artykułów

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce Cookies.

Zamknij